Śnieg spadł dość dawno, jednak były takie mrozy, że trudno było wyjść z domu i nie zapewnić sobie choroby. Gdy tylko temperatura sprzyjała zdecydowałyśmy z koleżankami na sesję zdjęciową. Ubrałyśmy się na kolorowo, aby nadać wiosennego akcentu. Wzięłyśmy aparaty i ruszyłyśmy w plener. Robiłyśmy zdjęcia na zaśnieżonej stacji kolejowej, w starym budynku, który dawniej pełnił funkcję mieszkania oraz na łące. Przybierałyśmy rozmaite pozycję, ale w końcu zwyczajne pozowanie znudziło nam się. Postanowiłyśmy zrobić zdjęcia podczas walki na śnieżki. Wyglądały genialnie białe kulki roztrzaskujące się o nasze kurtki. Po ciężkim dniu zdecydowałyśmy skoczyć na coś ciepłego do miejskiego baru. Serwują tam wspaniałą gorącą czekoladę. Przyglądałyśmy się naszym dziełom. Gdy wróciłam do domu podłączyłam aparat do komputera i wzięłam się za poprawę zdjęć. zmniejszanie zdjęć zajęło dużo czasu, a najcięższa praca przede mną. Poprawiałam wszelkie niedociągnięcia. Sprawiłam też, że nasze ubrania miały wyraźnie kolory, a makijaż nawet w trudnych warunkach prezentował się cudownie. Popijając w miedzy czasie herbatę owocową przesiedziałam nad fotografiami pół dnia. Nie spostrzegłam, gdy za oknem było już ciemno, a rodzice smacznie spali. Uwielbiam sesje fotograficzne z moimi znajomymi. Zapewnia mi to masę wrażeń i pozytywnej energii. Nawet, gdy pogoda jest nieprzyjemna w towarzystwie ulubionych koleżanek bawię się jak nigdy. Mamy okazję szaleć i cieszyć się swoją obecnością. Te chwile są bardzo ważną częścią mojego życia.
Comments are closed.